
- Znam twoją klasę, Willikins, i jest mniej więcej taka sama jak moja, kiedy już przejdziemy do sedna i kiedy rany się zagoją.
Nie miał licznych krewnych. Niewielu ludzi skłonnych było przyznać, że ich daleki przodek to królobójca.
- (...) według mojej opinii jedyne, co jest ważne w walce na śmierć i życie, to żeby śmierć nie była moja.
No owszem, w mieście też stale ktoś się człowiekowi przygląda, ale raczej z nadzieją, że przedmiot obserwacji padnie trupem i będzie można uciec z jego portfelem.
Fred Colon wyćwiczył zdolność patrolowania ulic z zamkniętymi oczami i trafiał do Pseudopolis Yard, wciąż chrapiąc, niekiedy z graffiti na pancerzu.
(...) pan Slant nie będzie zapewne szczęśliwym zombi. Obyczaj i praktyka nie nakazywały już, by pan Slant stękał, chodząc rozkołysanym krokiem, wyciągając przed siebie obie ręce (dla lepszego efektu w jednej dodatkowo trzymając odciętą głowę), dlatego też wyładowywał swój zły humor na zadzierających nosa młodych prawnikach, którym w głowie się poprzewracało, rozmawiając z nimi spokojnym i cichym głosem. Później uważali zwykle, że w porównaniu z tym odcięta głowa stanowiła opcję wegetariańską.
Vimes zbudził się w całkowitej ciemności, czując piasek pod policzkiem. Niektóre części jego ciała zgłosiły się na służbę, inne protestowały, tłumacząc, że mają usprawiedliwienie od matki.
(...) obraz ten zawierał odległą sylwetkę sierżanta Detrytusa, który wtapiał się w otoczenie - wyczyn, jakiego funkcjonariusz troll może dokonać, zwyczajnie zdejmując pancerz i wtykając geranium za ucho.
Moja ocena na biblionetce: 5.5/6.
Napisane 15 maja, 2012 przez ereszkigal
W kategorii
Książki
|

- Kurwa by cię mać! - Nie tymi słowy pragnął pożegnać się ze światem, ale stare przyzwyczajenia były silniejsze od pragnień, nawet w obliczu śmierci.
Szeroko otwarte oczy Koniecznego świadczyły o jego zaskoczeniu - bądź o tym, że pospiesznie przełykany kawał steku właśnie przeszedł do kontrataku.
- (...) Jeśli jednak dojdzie do najgorszego...
- Rozumiem. Medali ani rent nie będzie.
- Facet od rozdawania medali zostanie jutro pochowany na Powązkach, i to z salutem armatnim, a jego następca, jeśli nie podejmiemy odpowiednich działań, może za kilka tygodni przyznać odznaczenia tym, którzy posłali poprzedniego premiera do piachu.
- (...) wolałabym jakiś lepszy znak rozpoznawczy.
- Proszę coś zaproponować. - Rosjanka całkiem się rozluźniła.
Lis westchnął, może popiersie Lenina w mosiądzu byłoby odpowiednie w tej sytuacji? Najlepiej naturalnych rozmiarów.
- Pamiętasz knajpkę, w której podziemiach zeżarłeś wczoraj stek wielkości średniowiecznej cegły? - zapytał Mundek.
Moja ocena na biblionetce: 3/6.
Napisane 09 maja, 2012 przez ereszkigal
W kategorii
Książki
|

Nie powiem: świeć, Panie, nad ich duszami... bo same muszą teraz nieźle świecić.
Główne wejście było zamknięte, ale klucz uniwersalnych firmy "Half Life" natychmiast usunął przeszkodę.
O ile pamięć mnie nie zawodziła, w okolicznych górach notowano znikomą zawartość szejków na jeden akr.
Leżałem jak co dzień, wpatrując się na przemian w lustro umieszczone na suficie i migoczący radośnie telewizor. Właśnie pochylałem się, aby dorzucić następną książkę do płonącego w jego wnętrzu ogniska (...)
(..) wystarczył jeden ruch ręki i masywne, niemal trzymetrowe skrzydła rozsunęły się z głośnym skrzypieniem.
Jak w rasowych horrorach.
Mogłem się wprowadzić.
Moja ocena na biblionetce: 6/6.
Napisane 03 maja, 2012 przez ereszkigal
W kategorii
Książki
|